Kwesta na rzecz Sebastiana Łukackiego

Po najbliższym koncercie XV Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej, który odbędzie się w niedzielę 23 września o godz. 19 w Kościele garnizonowym MW przy
ul. Śmidowicza 45 w Gdyni odbędzie się kwesta, na rzecz Sebastiana Łukackiego.

Sebastian ŁUKACKI to dwudziestosiedmioletni były komandos Jednostki Wojskowej FORMOZA, ale przede wszystkim młody człowiek, kochający wszelkie rodzaje aktywności fizycznej. Do jego pasji należały pływanie oraz górskie wyprawy.

Dwa lata temu, Sebastian będąc w pełni sił, uległ poważnemu wypadkowi. Przez pół roku był w śpiączce, po wybudzeniu okazało się, że jest całkowicie sparaliżowany. Sebastian uczył się od nowa wykonywania podstawowych czynności jak choćby mówienie czy jedzenie. Do dnia dzisiejszego  jest częściowo unieruchomiony i może się poruszać jedynie na wózku inwalidzkim. Z dnia na dzień, dzięki ciężkiej pracy i wytrwałości Sebastiana, rehabilitantów oraz najbliższej rodziny, stan jego zdrowia systematycznie się poprawia. Dzięki ogromnej determinacji i woli walki, rehabilitacja, której jest poddawany przynosi niesamowite efekty. Jest ona bardzo kosztowna, a najbliższych Sebastiana
nie stać na kolejne turnusy rehabilitacyjne.

Wpłata na konto Fundacji

Nr 08 8430 0009 2002 0005 1347 0113

dowolnej kwoty z dopiskiem „Sebastian Łukacki”

Dokładny adres Fundacji:

Fundacja „NADZIEJA”

Osób Poszkodowanych w Wypadkach Drogowych

siedziba Zarządu: ul. Wolności 22/1

63-400 Ostrów Wielkopolski 1 skr. poczt. 082

tel./fax 062 591 89 44 kom. 0601 147 413

KRS 0000198280 Poznań

NIP 622-256-68-63 REGON 251620047

e-mail: fundacja.nadzieja@poczta.onet.pl

www.fundacjanadzieja.com.pl

 LIST MAMY SEBASTIANA

 Nazywam się Ewa Łukacka. Jestem szczęśliwą matką dwójki moich wspaniałych dzieci. Od 2 lat również matką walczącą o ,,być albo nie być” dla swojego syna. Po tragicznej śmierci męża (1999 r.) sama wychowywałam i utrzymywałam 2 dzieci. Starałam się im zapewnić wszystko co najcenniejsze – naukę, staranne wychowanie oraz wpoić szacunek do ludzi i pracy.

Moje starania nie poszły na marne. Syn Sebastian po ukończeniu studiów zawodowych na kierunku Informatyka i Ekonometria i odbyciu na ochotnika zasadniczej służby wojskowej w CSMW w Ustce, podjął służbę zawodową

w JW FORMOZA w Gdyni, realizując swoje marzenia. Córka jest studentką III roku medycyny na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu.

4. lipca 2010 był drugim tragicznym dniem w naszej rodzinie. Tego dnia syn mój uległ bardzo poważnemu w skutkach wypadkowi komunikacyjnemu (rozległe stłuczenie mózgu, krwiak w pniu mózgu, złamanie kręgosłupa w kilku miejscach z zachowaniem ciągłości rdzenia kręgowego) W niewyjaśnionych do tej pory okolicznościach przewrócił się wraz z motocyklem, na którym jechał. Był trzeźwy.

 W kołobrzeskim szpitalu wprowadzono syna w stan śpiączki farmakologicznej, w której utrzymywano go przez ok. miesiąc. Przez kilka tygodni walczono o jego życie. Dzięki pomocy Dowódcy Jednostki Sebastiana przewieziono

do 10 Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy. Tam trwała dalsza walka o życie
i sprawność. Świadomość, która pozwoliła mu cokolwiek pamiętać
i zapamiętywać, odzyskał po pół roku. Było to tuż przed Wigilią 2010 roku, kiedy wrócił do domu po 6-miesięcznym pobycie w szpitalu. W Klinice Rehabilitacji rozpoczęto usprawnianie. Ja również cały czas zajmowałam się synem. Uczyłam go na nowo połykać, pić, czytać, pisać i mówić – praca mozolna, ale z wiarą i nadzieją. Każdy dzień przynosił coś nowego – nowy ruch, nowe słowo, nowy grymas twarzy.

Rehabilitacja syna to ciągła i nieprzerwana walka całej rodziny o jego powrót
do sprawności i przede wszystkim coraz większej samodzielności.

Obecnie Sebastian wykonuje wiele czynności samoobsługowych, pracuje
na komputerze, stawia pierwsze kroki z pomocą terapeuty i chodzika, ale bywa,
że i samodzielnie zrobi już kilka kroków. Walczy też z dużym przykurczem lewego stawu łokciowego, który nie ułatwia mu codziennych zajęć i czynności. W celu poprawy funkcjonalności tej ręki musimy dokonywać co najmniej raz na pół roku ostrzykiwań mięśni lewej kończyny górnej i dolnej toksyną botulinową (botoksem), których niestety nie refunduje NFZ. Ta ogromna praca to nie tylko wielki wysiłek syna, ale również ogromne koszty, jakie musimy ponieść, gdyż NFZ nie zapewnia ciągłej i bardzo specjalistycznej rehabilitacji neurologicznej. Syn ćwiczy codziennie z prywatnym rehabilitantem, z neurologopedą, ćwiczy na basenie oraz wyjeżdża z opiekunem na prywatne turnusy rehabilitacyjne. Koszty takiego turnusu 28 dniowego wahają się w granicy 10 – 18 tyś. zł.

Nic nie jest jednak ważniejsze od zdrowia i próby powrotu do ,,normalności”.

Dlatego na leczenie syna przeznaczyłam i nadal przeznaczam wszystkie oszczędności, jakie mamy. Te wysokie koszty choć częściowo udawało nam się pokryć dzięki pomocy
z zakładu pracy syna, organizowanym akcjom, z których dochód przekazano na wsparcie rehabilitacji i leczenie syna (np. ,,Dziewczynka z zapałkami”; NA WÓZKACH DLA SEBASTIANA – mecz kołobrzeskich VIP-ów; Bieg Komandosa w Gdyni,) pomocy znajomych, rodziny , przyjaciół oraz środkom zgromadzonym na koncie Sebastiana w Fundacji NADZIEJA dla Osób Poszkodowanych w Wypadkach Drogowych

w Ostrowie Wielkopolskim (wpłaty z tytułu przekazania 1% czy darowizn indywidualnych). Za te wszystkie dotychczas wpłacone kwoty serdecznie wszystkim DZIĘKUJEMY

Nasza WALKA wciąż trwa, i wciąż potrzebujemy wsparcia finansowego, by realizować założony program rehabilitacyjny syna. Założenia te podparte są naukowymi osiągnięciami i wiedzą na temat neuroplastyczności ludzkiego, zwłaszcza młodego mózgu. Dlatego Sebastian uparcie walczy i najważniejsze, ze czyni postępy, a jego sprzymierzeńcami w tej walce są młody wiek, upór, determinacja, przeciwnikami zaś upływający czas i wysokie koszty leczenia i rehabilitacji.

Kołobrzeg, 3.04.2012                                               Ewa Łukacka

Informacja ze strony internetowej FUNDACJA „NADZIEJA”

Sebastian z pasją realizował swoje zainteresowania i zawodowe ambicje. W wolnym czasie był ratownikiem WOPR ratując wiele osób. Dziś sam potrzebuje pomocy.

4 lipca 2010 roku uległ wypadkowi motocyklowemu. Od tego czasu walczy o powrót do normalności, aby uniezależnić się od całkowitej pomocy jakiej obecnie potrzebuje. Uraz mózgowo-czaszkowy spowodował, że Sebastian nie porusza się samodzielnie, ale cechuje go wielki optymizm i wiara w to, że juz niedługo zacznie stawiać samodzielne kroki. By tak się jednak stało, konieczna jest długoterminowa, intensywna i kosztowna rehabilitacja. Za wszelką pomoc serdecznie dziękujemy.

Dotychczasowe akcje na rzecz Sebastiana ŁUKACKIEGO:

Kolejne edycje (II. 2011 rok i III. 2012 rok) Biegu Morskiego Komandosa organizowane przez Jednostkę Wojskową FORMOZA i Kolibki Adventure Park
w Gdyni.

Wyprawa kajakowa z Gdyni na Bornholm i z powrotem (ok. 700 kilometrów) podjęta przez 8 kolegów – żołnierzy z Jednostki Wojskowej FORMOZA (4-25 sierpień 2012 roku) pod nazwą „MILA DLA SEBASTIANA” (www.miladlasebastiana.pl)

Możliwość komentowania jest wyłączona.